1
00:00:00,700 --> 00:00:06,200
Sierpień 2011 r.
Kevin Becker rozpoczynał 
właśnie zajęcia na czwartym roku
na uniwersytecie 
w Pensylwanii.

2
00:00:06,300 --> 00:00:10,200
W piątek przed zajęciami znaleziono go nieprzytomnego
niedaleko 
jego domu.

3
00:00:10,500 --> 00:00:17,200
Upadł na kolana i nic nie mówił.
Pomyślałam: 
«Boże, czy on żyje?»

4
00:00:17,300 --> 00:00:22,200
«Twój brat ma przed sobą tylko 48 godzin...»

5
00:00:22,300 --> 00:00:25,300
Pamiętam tylko ciągłą modlitwę...

6
00:00:25,400 --> 00:00:27,200
Myślałem sobie: stracę syna.

7
00:00:27,300 --> 00:00:30,000
W każdej chwili może umrzeć.

8
00:00:30,100 --> 00:00:33,300
I wtedy pojawił się obrazek bł. Pier Giorgio.

9
00:00:33,400 --> 00:00:35,600
«Czy dołączycie do wspólnej modlitwy do niego?»

10
00:00:35,700 --> 00:00:40,200
On potrzebował cudu - i my go potrzebowaliśmy.
To 
było bardzo pocieszające.

11
00:00:41,000 --> 00:00:48,000
Giorgio
Opowieść o współczesnym cudzie

12
00:00:55,500 --> 00:01:00,000
Pełen życia i radości, dobry chłopak - tak 
mogę opisać Kevina.

13
00:01:00,100 --> 00:01:02,800
Był zawsze niesforny.

14
00:01:02,900 --> 00:01:06,200
Po prostu zwariowany dzieciak.

15
00:01:06,300 --> 00:01:10,400
Jeśli działo się coś fajnego, zwykle uczestniczył 
w tym Kevin.

16
00:01:11,200 --> 00:01:16,900
Jest świetnym napastnikiem.
Razem z drużyną 
zdobyli różne trofea,
dwukrotnie byli w finałach 
rozgrywek stanowych.

17
00:01:17,000 --> 00:01:23,400
Zawsze miał coś do powiedzenia, na każdy 
temat.
Był wspaniały.

18
00:01:23,700 --> 00:01:28,000
Nie byłem zaskoczony, gdy podjechaliśmy pod 
dom,
w którym Kevin miał zamieszkać.

19
00:01:28,100 --> 00:01:32,700
Mieliśmy nadzieję, że to będzie coś lepszego,
dom, 
w którym będzie mieszkał podczas studiów,

20
00:01:32,800 --> 00:01:37,600
ale był tak dumny, że to jego dom, jego miejsce.

21
00:01:37,700 --> 00:01:43,600
Tego poranka zadzwonił do mnie i powiedział,
że 
jest u niego monter, żeby zainstalować kablówkę.

22
00:01:43,700 --> 00:01:51,000
Kevin musiał wejść na dach, żeby obciąć część 
krzaków i gałęzi.

23
00:01:51,100 --> 00:01:53,900
Cieszył się, że wszystko będzie podłączone.

24
00:01:55,000 --> 00:02:02,000
Bardzo się cieszyłem tym miejscem,
bardzo 
lubiliśmy spędzać tam czas przed moim wypadkiem.

25
00:02:05,300 --> 00:02:08,800
O wypadku Kevina zawiadomiła nas telefonicznie 
jego dziewczyna.

26
00:02:10,000 --> 00:02:13,900
Powiedziała, że Kevin miał groźny wypadek
i 
że odniósł poważne obrażenia.

27
00:02:14,500 --> 00:02:18,800
Zapytałam, gdzie on teraz jest.
Odpowiedziała, 
że w szpitalu.

28
00:02:18,900 --> 00:02:25,100
«A co mówi?» «On nic nie mówi, pani Becker...»
«Jak 
to nic nie mówi?»

29
00:02:25,200 --> 00:02:28,700
«Znaleźliśmy go przed domem, chyba spadł 
z dachu.»

30
00:02:29,400 --> 00:02:38,400
W tym samym czasie moja babcia i mój wujek 
leżeli w szpitalu.
Obydwoje walczyli o życie, 
ich stan był dość poważny.

31
00:02:38,500 --> 00:02:44,700
Kiedy obudzono mnie i powiedziano o szpitalu, 
przestraszyłem się.
Zacząłem schodzić po 
schodach.

32
00:02:49,400 --> 00:02:58,100
«Czy chodzi o wujka?» «Nie, to nie wujek.»
«Chodzi 
o babcię?» «Nie, też nie.»

33
00:02:58,600 --> 00:03:03,000
Nie wiedzieliśmy w tamtym momencie zbyt wiele,
bo 
dziewczyna Kevina nie umiała nam więcej powiedzieć.

34
00:03:03,300 --> 00:03:13,300
Ale kiedy zadzwonili do nas ze szpitala, 
odebrał Damian, brat Kevina,
i upadł na kolana, 
nic nie mówił.

35
00:03:15,400 --> 00:03:19,600
Najstarszy syn zaczął histerycznie płakać.
Zapytałam: 
«Czy on żyje?!»

36
00:03:19,700 --> 00:03:28,400
W tamtym momencie powiedziano nam tylko,
że 
stan Kevina jest poważny i że udało się ten 
stan nieco ustabilizować.

37
00:03:28,500 --> 00:03:34,500
Konieczne było jednak przewiezienie Kevina
do 
bardziej specjalistycznego szpitala urazowego.

38
00:03:34,600 --> 00:03:39,200
Nie mogli jednak nam zagwarantować,
że Kevin 
będzie żył, gdy tam dotrzemy.

39
00:03:39,300 --> 00:03:43,400
Mieliśmy więc jak najszybciej jechać
od razu 
do tego lepszego szpitala.

40
00:03:46,500 --> 00:03:51,300
Pamiętam, że mama wyrwała mi poduszkę spod 
głowy
i kazała mi natychmiast zejść na dół.

41
00:03:51,400 --> 00:03:59,900
Kiedy zszedłem, mama biegała, ale ja jeszcze 
byłem rozespany,
chciałem wrócić do łóżka, 
bo miałem przed sobą testy piłkarskie.

42
00:04:00,300 --> 00:04:11,700
Zobaczyłem też Damiana, który chodził w kółko.
Mój 
ojciec siedział z opuszczoną głową i tępo 
patrzył w podłogę.

43
00:04:11,800 --> 00:04:20,000
Mama powiedziała, że Kevin miał wypadek. 
Zapytałem więc,
czy na tyle poważny, że naprawdę 
muszę do niego teraz jechać.

44
00:04:20,100 --> 00:04:24,600
Kiedy powiedziała, że sytuacja jest poważna,
nadal 
dopytywałem, bo miałem przed sobą te testy.

45
00:04:24,700 --> 00:04:34,600
To mnie ciągle męczy, że w tej sytuacji bardziej 
martwiłem się
o te testy niż o zdrowie mojego 
brata.

46
00:04:36,900 --> 00:04:38,500
Zaczęliśmy się zbierać do wyjścia.

47
00:04:38,700 --> 00:04:46,200
Chcieliśmy coś ze sobą zabrać, ale nie wiedzieliśmy 
co.
Najstarszy syn pobiegł na górę i zabrał 
swój różaniec.

48
00:04:46,300 --> 00:04:50,000
Ja wzięłam figurkę Matki Bożej z Guadalupe.

49
00:04:50,100 --> 00:04:58,300
Wiedziałam, że jedyną rzeczą, której będę 
mogła się przytrzymać,
będzie modlitwa - 
i że bardzo będziemy jej potrzebować.

50
00:04:59,200 --> 00:05:01,600
Ja zabrałem moją Biblię.

